Info
Więcej o mnie.
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Styczeń5 - 2
- 2025, Grudzień2 - 0
- 2025, Listopad7 - 0
- 2025, Październik2 - 2
- 2025, Wrzesień15 - 1
- 2025, Sierpień14 - 2
- 2025, Lipiec1 - 0
- 2025, Czerwiec20 - 0
- 2025, Maj4 - 0
- 2025, Kwiecień5 - 2
- 2025, Marzec16 - 0
- 2025, Luty4 - 0
- 2024, Listopad2 - 0
- 2024, Październik7 - 0
- 2024, Wrzesień17 - 2
- 2024, Sierpień11 - 2
- 2024, Lipiec6 - 0
- 2024, Czerwiec5 - 0
- 2024, Maj5 - 0
- 2024, Kwiecień4 - 0
- 2024, Marzec2 - 0
- 2024, Luty5 - 0
- 2024, Styczeń2 - 0
- 2023, Grudzień2 - 0
- 2023, Listopad8 - 2
- 2023, Październik3 - 0
- 2023, Wrzesień7 - 0
- 2023, Sierpień12 - 0
- 2023, Lipiec13 - 0
- 2023, Czerwiec15 - 0
- 2023, Maj5 - 0
- 2022, Marzec7 - 0
- 2022, Luty4 - 2
- 2022, Styczeń3 - 0
- 2021, Grudzień1 - 0
- 2021, Listopad8 - 0
- 2021, Październik4 - 0
- 2021, Wrzesień9 - 0
- 2021, Sierpień11 - 0
- 2021, Lipiec9 - 0
- 2021, Czerwiec13 - 0
- 2021, Maj16 - 10
- 2021, Kwiecień11 - 2
- 2021, Marzec5 - 9
- 2021, Luty13 - 16
- 2021, Styczeń3 - 0
- 2020, Wrzesień15 - 7
- 2020, Czerwiec14 - 17
- 2020, Maj5 - 2
- 2020, Marzec1 - 3
- 2020, Luty6 - 8
- 2020, Styczeń2 - 2
- 2019, Grudzień9 - 2
- 2019, Listopad12 - 5
- 2019, Październik10 - 2
- 2019, Wrzesień8 - 0
- 2019, Sierpień13 - 5
- 2019, Lipiec10 - 6
- 2019, Czerwiec14 - 5
- 2019, Maj11 - 8
- 2019, Kwiecień10 - 2
- 2019, Marzec8 - 17
- 2019, Luty9 - 17
- 2019, Styczeń9 - 2
- 2018, Grudzień6 - 0
- 2018, Listopad13 - 7
- 2018, Październik14 - 6
- 2018, Wrzesień14 - 14
- 2018, Sierpień20 - 21
- 2018, Lipiec12 - 10
- 2018, Czerwiec13 - 19
- 2018, Maj20 - 11
- 2018, Kwiecień10 - 18
- 2018, Marzec5 - 16
- 2018, Luty15 - 8
- 2018, Styczeń10 - 0
- 2017, Grudzień3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- DST 84.04km
- Teren 61.94km
- Czas 04:42
- VAVG 17.88km/h
- VMAX 37.82km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
Do pałacu w Rożdżałach
Niedziela, 21 czerwca 2020 · dodano: 23.06.2020 | Komentarze 2
Pomysł na wycieczkę do tego miejsca wpadł mi dwa tygodnie temu, obejrzałem kilka zamieszczonych zdjęć i pomyślałem że warto to miejsce zobaczyć. Pozostała kwestia dojazdu, wybór padł na dość niekonwencjonalną trasę. Po części wzdłuż plaży jeziorska a następnie wzdłuż jego dopływu o bardzo interesującej nazwie - Pichna ;-)
Wyjeżdżam kilka minut po czternastej kierując się nad jezioro, dokładniej wprost pod zaporę. Stąd kawałek wojewódzką do Siedlątkowa i zaczynam wjazd na kamienisty fragment plaży, zobaczymy jak daleko będę w stanie przejechać. Dlaczego plażą ? To ze względu na wyczerpane już możliwości objazdu tej strony linii brzegowej, był już asfalt i była już jazda powyżej plaży wzdłuż klifu.

Początek całkiem udany ale z każdym kawałkiem przejechanego odcinka małe kamyki zaczynają zanikać a pojawiają się dość sporych rozmiarów kamienie, w końcu musiałem cześć trasy przejść pieszo. Wtedy odpuściłem i spróbowałem wjechać powyżej. Udaje się, jednak aby utrzymać się jak najbliżej linii brzegu musiałem poruszać się wąskimi, wydeptanymi ścieżkami, których chyba próżno szukać na mapach

W taki sposób dojeżdżam do portu w Pęczniewie, gdzie poświęcam chwilę na oczyszczenie napędu, gdyż cała zielona kompozycja wszelkiego rodzaju trawy owinęła kasetę i przerzutkę. Stąd ruszam wzdłuż falochronu w kierunku Pichny, według mapy powinienem po jej brzegu dojechać w pobliże pałacu. Trasa całkiem dobra, podobna do tej która prowadzi wzdłuż Warty na odcinku w okolicach jeziora, Uniejowa czy Koła. Prowadzi głównie wśród łąk i pastwisk ale w odróżnieniu nadwarciańskiego jest o wiele więcej przepraw.

Na kilka kilometrów przed miejscem docelowym napotykam mała elektrownię wodną, robię tutaj pierwszy postój a następnie zaczynam kierować się na odcinek łódzkiej magistrali rewolwerowej, którą pokonam ostatni etap do miejsca położenia obiektu.

Dojeżdżam do asfaltu i do wojewódzkiej, skręcam na południe i po lewej stronie znajduje cel dzisiejszej wycieczki. Niestety zwiedzanie odwołane, mało doczytałem na temat obiektu i ku zaskoczeniu okazuje się że jest to teren Domu Pomocy Społecznej. Szczelnie ogrodzony, z otaczającym dużym parkiem, który jest dobrze utrzymany i przyciąga uwagę. Były pomysły dywersyjne ale szybko z nich zrezygnowałem i jedyne zdjęcie wykonałem przy południowej części ogrodzenia.

W sąsiedztwie znajduje się mała stacja paliw, kupiłem butelkę wody, batona i ruszyłem w drogę powrotną. Troszkę zawiedziony faktem że nie mogłem całości obejrzeć ale zdarza się i tak. Co do powrotu to z początku plan przewidywał jazdę z nastawieniem w dalszym ciągu na teren co nawet mi się podobało.

Zmiana planu zostaje podyktowana rozładowaną baterią w nawigacji, nie mogłem skorzystać już z mapy i jedyna próba wjazdu w las skończyła się nie powodzeniem, błąkaniem po trzęsawisku i ponownym wjazdem na drogę wzdłuż Pichny.
W końcu jestem na prostym odcinku w kierunku Pęczniewa, do którego dojeżdżam i zarządzam chwilę odpoczynku na parkowej ławce. Stąd ruszam nad tamę a kiedy ją mijałem pomyślałem że jeszcze trochę lasu mi nie zaszkodzi i powrót do domu przebiegał nieco inaczej niż zwykle ;-)
Trasa : Januszówka - Wola Piekarska - Łyszkowice - Siedlątków - Popów - Wylazłów - Dąbrowa Lubolska - Ferdynandów - Skęczno - Rożdzały - Skęczno - Ferdynandów - Pęczniew - Popów - Siedlątków - Kościanki - Skęczniew - Rzechta - Dąbrowica - Dom
Wyjeżdżam kilka minut po czternastej kierując się nad jezioro, dokładniej wprost pod zaporę. Stąd kawałek wojewódzką do Siedlątkowa i zaczynam wjazd na kamienisty fragment plaży, zobaczymy jak daleko będę w stanie przejechać. Dlaczego plażą ? To ze względu na wyczerpane już możliwości objazdu tej strony linii brzegowej, był już asfalt i była już jazda powyżej plaży wzdłuż klifu.

Początek całkiem udany ale z każdym kawałkiem przejechanego odcinka małe kamyki zaczynają zanikać a pojawiają się dość sporych rozmiarów kamienie, w końcu musiałem cześć trasy przejść pieszo. Wtedy odpuściłem i spróbowałem wjechać powyżej. Udaje się, jednak aby utrzymać się jak najbliżej linii brzegu musiałem poruszać się wąskimi, wydeptanymi ścieżkami, których chyba próżno szukać na mapach

W taki sposób dojeżdżam do portu w Pęczniewie, gdzie poświęcam chwilę na oczyszczenie napędu, gdyż cała zielona kompozycja wszelkiego rodzaju trawy owinęła kasetę i przerzutkę. Stąd ruszam wzdłuż falochronu w kierunku Pichny, według mapy powinienem po jej brzegu dojechać w pobliże pałacu. Trasa całkiem dobra, podobna do tej która prowadzi wzdłuż Warty na odcinku w okolicach jeziora, Uniejowa czy Koła. Prowadzi głównie wśród łąk i pastwisk ale w odróżnieniu nadwarciańskiego jest o wiele więcej przepraw.

Na kilka kilometrów przed miejscem docelowym napotykam mała elektrownię wodną, robię tutaj pierwszy postój a następnie zaczynam kierować się na odcinek łódzkiej magistrali rewolwerowej, którą pokonam ostatni etap do miejsca położenia obiektu.

Dojeżdżam do asfaltu i do wojewódzkiej, skręcam na południe i po lewej stronie znajduje cel dzisiejszej wycieczki. Niestety zwiedzanie odwołane, mało doczytałem na temat obiektu i ku zaskoczeniu okazuje się że jest to teren Domu Pomocy Społecznej. Szczelnie ogrodzony, z otaczającym dużym parkiem, który jest dobrze utrzymany i przyciąga uwagę. Były pomysły dywersyjne ale szybko z nich zrezygnowałem i jedyne zdjęcie wykonałem przy południowej części ogrodzenia.

W sąsiedztwie znajduje się mała stacja paliw, kupiłem butelkę wody, batona i ruszyłem w drogę powrotną. Troszkę zawiedziony faktem że nie mogłem całości obejrzeć ale zdarza się i tak. Co do powrotu to z początku plan przewidywał jazdę z nastawieniem w dalszym ciągu na teren co nawet mi się podobało.

Zmiana planu zostaje podyktowana rozładowaną baterią w nawigacji, nie mogłem skorzystać już z mapy i jedyna próba wjazdu w las skończyła się nie powodzeniem, błąkaniem po trzęsawisku i ponownym wjazdem na drogę wzdłuż Pichny.
W końcu jestem na prostym odcinku w kierunku Pęczniewa, do którego dojeżdżam i zarządzam chwilę odpoczynku na parkowej ławce. Stąd ruszam nad tamę a kiedy ją mijałem pomyślałem że jeszcze trochę lasu mi nie zaszkodzi i powrót do domu przebiegał nieco inaczej niż zwykle ;-)
Trasa : Januszówka - Wola Piekarska - Łyszkowice - Siedlątków - Popów - Wylazłów - Dąbrowa Lubolska - Ferdynandów - Skęczno - Rożdzały - Skęczno - Ferdynandów - Pęczniew - Popów - Siedlątków - Kościanki - Skęczniew - Rzechta - Dąbrowica - Dom
Kategoria 50 - 100 km, Samotnie
- DST 17.50km
- Czas 00:45
- VAVG 23.33km/h
- VMAX 32.11km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD
Piątek, 19 czerwca 2020 · dodano: 20.06.2020 | Komentarze 0
Cały tydzień zaliczony i to bez jazdy w deszczu ;-) Kategoria Praca
- DST 16.53km
- Czas 00:46
- VAVG 21.56km/h
- VMAX 27.18km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD
Czwartek, 18 czerwca 2020 · dodano: 18.06.2020 | Komentarze 1
Wyjeżdżam wcześniej i po drodze do przychodni, apteki i na pocztę. Kategoria Praca
- DST 17.30km
- Czas 00:45
- VAVG 23.07km/h
- VMAX 30.45km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD
Środa, 17 czerwca 2020 · dodano: 17.06.2020 | Komentarze 1
Jeszcze dwa dni do weekendu ;-) Kategoria Praca
- DST 17.29km
- Czas 00:44
- VAVG 23.58km/h
- VMAX 30.79km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD
Wtorek, 16 czerwca 2020 · dodano: 16.06.2020 | Komentarze 0
Wyszedłem dzisiaj wcześniej ale na kręcenie nie mam sił.
Kategoria Praca
- DST 17.12km
- Czas 00:43
- VAVG 23.89km/h
- VMAX 30.15km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD
Poniedziałek, 15 czerwca 2020 · dodano: 16.06.2020 | Komentarze 2
Po raz pierwszy od kontuzji wybierałem się rowerem do pracy ;-)
Kategoria Praca
- DST 73.36km
- Teren 57.81km
- Czas 03:45
- VAVG 19.56km/h
- VMAX 37.91km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
W leśnej gęstwinie
Niedziela, 14 czerwca 2020 · dodano: 16.06.2020 | Komentarze 3
Jazda w terenie coraz to bardziej mi odpowiada, staram się łączyć dłuższe odcinki i tworzyć trasy przebiegające szutrami lub lasem. Dzisiaj tak jak tydzień temu, najpierw szutrem w kierunku Dobrej a następnie kawałek wzdłuż Teleszyny do Ostrówka i Linnego, stąd odbijam na południe lasem do Rzymska.

Trochę zaskoczony gdyż nigdy tu nie byłem i potrzebowałem chwili namysłu na obmyślenie kolejnego etapu. Wybieram trasę ku zachodniemu brzegowi Jeziorska, jadę nad tamę a następnie po zboczu nasypu na wschód starając się utrzymać jak najdalej od asfaltu.

Trochę mnie to kosztowało spontanicznych akcji ale chwilami nie miałem wyjścia, wjeżdżałem w las czekając aż najadę na jakikolwiek ślad który pozwalał na dalszą jazdę. Gra warta zachodu gdyż dojechałem tam gdzie oczekiwałem Lubiszewice i Dzierzązna.
Stąd w kierunku Dominikowic przez piaszczyste drogi pośród lasu w Borzewisku, raz skapitulowałem i piachu mnie zatrzymał ale to tylko raz ;-) W Dominikowicach robię pierwszy postój i jest on związany z oglądaniem pozostałości po tutejszym majątku, na mapach określanych jako park dworski. Kiedyś zastanawiałem się co tam się kryje, teraz już wiem. Całość porasta chaszczing, zielsko jak zwał tak zwał, każdy wie co. Jedynym fragmentem zabudowy jest przejście pomiędzy dwoma stawami.

Po chwili ruszam wzdłuż Dominikowic do Ksawercina (prosty szutrowy odcinek) przez chwilę myśląc o dalszej trasie w kierunku Poddębic ale ... bez wody nie dam rady, szukam zjazdu w las i zaczynam kierować się na północ przez Niewiesz do Uniejowa. Na miejscu kupiłem butelkę wody, batona i pojechałem pod zamek. Usiadłem nad brzegiem Warty i w końcu troche odpocząłem, do domu pozostaje około 15 km.

Trasa; Dobra - Linne - Rzymsko - Kościanki - Księża Wólka - Lubiszewice - Borzewisko - Dominikowice - Ksawercin - Niewiesz - Boczki - Wola Przedmiejska - Uniejów - Zieleń - Człopy - Trzymsze - Smulsko - Dom

Trochę zaskoczony gdyż nigdy tu nie byłem i potrzebowałem chwili namysłu na obmyślenie kolejnego etapu. Wybieram trasę ku zachodniemu brzegowi Jeziorska, jadę nad tamę a następnie po zboczu nasypu na wschód starając się utrzymać jak najdalej od asfaltu.

Trochę mnie to kosztowało spontanicznych akcji ale chwilami nie miałem wyjścia, wjeżdżałem w las czekając aż najadę na jakikolwiek ślad który pozwalał na dalszą jazdę. Gra warta zachodu gdyż dojechałem tam gdzie oczekiwałem Lubiszewice i Dzierzązna.
Stąd w kierunku Dominikowic przez piaszczyste drogi pośród lasu w Borzewisku, raz skapitulowałem i piachu mnie zatrzymał ale to tylko raz ;-) W Dominikowicach robię pierwszy postój i jest on związany z oglądaniem pozostałości po tutejszym majątku, na mapach określanych jako park dworski. Kiedyś zastanawiałem się co tam się kryje, teraz już wiem. Całość porasta chaszczing, zielsko jak zwał tak zwał, każdy wie co. Jedynym fragmentem zabudowy jest przejście pomiędzy dwoma stawami.

Po chwili ruszam wzdłuż Dominikowic do Ksawercina (prosty szutrowy odcinek) przez chwilę myśląc o dalszej trasie w kierunku Poddębic ale ... bez wody nie dam rady, szukam zjazdu w las i zaczynam kierować się na północ przez Niewiesz do Uniejowa. Na miejscu kupiłem butelkę wody, batona i pojechałem pod zamek. Usiadłem nad brzegiem Warty i w końcu troche odpocząłem, do domu pozostaje około 15 km.

Trasa; Dobra - Linne - Rzymsko - Kościanki - Księża Wólka - Lubiszewice - Borzewisko - Dominikowice - Ksawercin - Niewiesz - Boczki - Wola Przedmiejska - Uniejów - Zieleń - Człopy - Trzymsze - Smulsko - Dom
Kategoria 50 - 100 km, Samotnie
- DST 35.10km
- Czas 01:35
- VAVG 22.17km/h
- VMAX 38.80km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem na miasto. Turek
Sobota, 13 czerwca 2020 · dodano: 14.06.2020 | Komentarze 0
Wyjeżdżam dość późno (22.15) wcześniej w ciągu dnia nie mogłem. O tej godzinie na zewnątrz było już przyjemnie i chłodno tylko wiatr się wzmógł zwiastując zbliżającą się burzę. W drodze powrotnej zagadałem się i w domu byłem dopiero przed pierwszą.
- DST 48.35km
- Teren 23.35km
- Czas 02:29
- VAVG 19.47km/h
- VMAX 33.57km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
Nad jeziorem
Czwartek, 11 czerwca 2020 · dodano: 12.06.2020 | Komentarze 1
Kościanki to mała miejscowość leżąca na zachodnim brzegu Jeziora Jeziorsko, która ożywa dla turystów w okresie lata. Nie jestem tam zbyt często więc pomyślałem że dzisiaj odwiedzę tamtejszą okolicę.
Na dworze duchota, to też wyjazd trochę odkładam i wyruszam dopiero około piętnastej. Żeby się nie nudzić, dodałem tak jak ostatnio trochę lasu, szutru (niebieski nadwarciański, panorama) i znów wyszła pętla na prawie 50 km :)
Do Kościanek dojeżdżam najpierw kierując się do Dobrej, następnie panoramą w dolinie Teleszyny przez Ostrówek do Linnego. Tutaj chciałem zobaczyć dworek, który jest siedzibą leśnictwa ale brama zamknięta i nici ze zwiedzania. Jadę dalej, cały czas starając utrzymywać się w osłonie lasu, który dodaje trochę ulgi od tej duchoty.

W końcu jestem na miejscu ;-) Wjazd na teren ośrodka jest odpłatny, nie ważne czy to rower czy samochód piątaka trzeba wydać ale wyjaśniam że w celu "rekonesansu" i wjeżdżam. Na terenie ośrodka jest slip, mała zatoka - marina, kilka barów, wypożyczalnia sprzętu i rowerów, miejsca na dokowanie oraz kemping. Ogólne spostrzeżenie - to chyba wygląda na początek sezonu. Osób zbyt wiele nie dostrzegam, większość zajęta grillowaniem na plażach poza ośrodkiem.

Słowo się rzekło, miałem być tylko na chwile więc ruszam dalej kręcąc się nad linią brzegową i sprawdzam różne dróżki i ścieżki. Tak trafiam pod betonowy falochron, który osłania północny brzeg jeziora.

Jak już objeździłem wszystkie pomniejsze dojazdy do plaży zaczynam kierować się do Siedlątkowa, tym samym dojeżdżam do wojewódzkiej, którą przejeżdżam wzdłuż tamy i skręcam na południe pod sanktuarium, krótka chwila odpoczynku i powrót nad zaporę i zjazd na niebieski nadwarciański.
Odbijam na zachód, w miejscowości Skęczniew odkryłem taką polną dróżkę wiodącą za linia zabudowań, wiedzie wśród pól a następnie przechodzi w odcinek na skraju lasu.

W taki sposób dojeżdżam na około półtora kilometra przed domem i pozostaje ostatnia prosta, w domu jestem przed dwudziestą.
Trasa; Dąbrowica - Dobra - Ostrówek - Linne - Zborów - Kościanki - tama - Siedlątków - tama - Skęczniew - Wola Piekarska - Januszówka - Dąbrowica - Dom
Na dworze duchota, to też wyjazd trochę odkładam i wyruszam dopiero około piętnastej. Żeby się nie nudzić, dodałem tak jak ostatnio trochę lasu, szutru (niebieski nadwarciański, panorama) i znów wyszła pętla na prawie 50 km :)
Do Kościanek dojeżdżam najpierw kierując się do Dobrej, następnie panoramą w dolinie Teleszyny przez Ostrówek do Linnego. Tutaj chciałem zobaczyć dworek, który jest siedzibą leśnictwa ale brama zamknięta i nici ze zwiedzania. Jadę dalej, cały czas starając utrzymywać się w osłonie lasu, który dodaje trochę ulgi od tej duchoty.

W końcu jestem na miejscu ;-) Wjazd na teren ośrodka jest odpłatny, nie ważne czy to rower czy samochód piątaka trzeba wydać ale wyjaśniam że w celu "rekonesansu" i wjeżdżam. Na terenie ośrodka jest slip, mała zatoka - marina, kilka barów, wypożyczalnia sprzętu i rowerów, miejsca na dokowanie oraz kemping. Ogólne spostrzeżenie - to chyba wygląda na początek sezonu. Osób zbyt wiele nie dostrzegam, większość zajęta grillowaniem na plażach poza ośrodkiem.

Słowo się rzekło, miałem być tylko na chwile więc ruszam dalej kręcąc się nad linią brzegową i sprawdzam różne dróżki i ścieżki. Tak trafiam pod betonowy falochron, który osłania północny brzeg jeziora.

Jak już objeździłem wszystkie pomniejsze dojazdy do plaży zaczynam kierować się do Siedlątkowa, tym samym dojeżdżam do wojewódzkiej, którą przejeżdżam wzdłuż tamy i skręcam na południe pod sanktuarium, krótka chwila odpoczynku i powrót nad zaporę i zjazd na niebieski nadwarciański.
Odbijam na zachód, w miejscowości Skęczniew odkryłem taką polną dróżkę wiodącą za linia zabudowań, wiedzie wśród pól a następnie przechodzi w odcinek na skraju lasu.

W taki sposób dojeżdżam na około półtora kilometra przed domem i pozostaje ostatnia prosta, w domu jestem przed dwudziestą.
Trasa; Dąbrowica - Dobra - Ostrówek - Linne - Zborów - Kościanki - tama - Siedlątków - tama - Skęczniew - Wola Piekarska - Januszówka - Dąbrowica - Dom
- DST 69.87km
- Teren 45.92km
- Czas 03:30
- VAVG 19.96km/h
- VMAX 36.32km/h
- Sprzęt Kross Level B4
- Aktywność Jazda na rowerze
Uniejów - Poddębice
Niedziela, 7 czerwca 2020 · dodano: 09.06.2020 | Komentarze 0
Polubiłem kierunek na wschód od Warty a rozciągający się las miedzy Uniejowem a Poddębicami sprzyja wycieczką. W niedzielę trochę zakombinowałem i znowu mi się spodobało :-) W końcu wycieczka zaplanowana a trasa wytyczona z pomocą mapy, nie było jazdy na oślep.
Wyjeżdżam po czternastej w kierunku Uniejowa, dokładniej pod zamek chcąc sprawdzić czy remont przejścia - kładki na Warcie jest już zakończony.

Zamek w Uniejowie fot. Dominik
Niestety prace jeszcze trwają a do nowości można zliczyć ponowne otwarcie basenów termalnych, które od końca lutego były zamknięte. Jednak kolejek do kas, które rozciągały się wzdłuż dojazdu do basenu nie widać, zobaczymy co będzie latem.
Spod zamku jadę na most na krajowej i przez Wolę Przedmiejską w kierunku Niewiesza, tutaj niebo zaczyna robić się granatowe a wokół słychać odgłosy, które świadczą o nadciągającej burzy.

Burzowe chmury fot. Dominik
Zaczynam powątpiewać w mój plan ale co tam, dojeżdżam do Niewiesza, przejeżdżam przez krajową i kręcę na południe tym samym gubiąc burzowy obłok. Trasa przypada do mi gustu, las i szutr. W ten oto sposób jestem w Ksawercinie a następnie pod Poddębicami, do samego centrum miasta dojeżdżam wzdłuż krajowej.

Z Niewiesza do Ksawercina fot. Dominik

Przed Poddębicami fot. Dominik
Dzisiaj sytuacja związana z zapasami zarówno wody jak i prowiantu jest mało optymistyczna, dlatego pomyślałem że odwiedzę pijalnie wód która mieści się na terenie Ogrodu Zmysłów, pech o ile sam kompleks otwarty to pijalnia zamknięta :-( Pozostaje tylko zrobić kilka zdjęć Pałacu Grudzińskich i jadę na północ w kierunku młyna móc przejechać mostem na drugi brzeg Neru i tym samym zacząć drogę w kierunku powrotnym.

Pałac Grudzińskich - Ogród Zmysłów, Poddębice fot. Dominik
Od mostu do Klementowa, następnie przejazd wiaduktem nad węglówką i wzdłuż torowiska dojeżdżam na skraj lasu.

Z wiaduktu na magistrali węglowej fot. Dominik
Ostatnio trochę pobłądziłem ale dzisiaj jest inaczej, spojrzałem na mapę i jadę w kierunku miejscowości Ułany, następnie ponownie przez Niewiesz, Wolę Przedmiejską do Uniejowa. Bez postoju znaną trasą w kierunku domu.
Trasa; Człopki - Zieleń - Uniejów -Wola Przedmiejska - Boczki - Niewiesz - Ksawercin - Praga - Poddębice - Klementów - Ułany - Niewiesz - Wola Przemiejska - Uniejów - Człopy - Trzymsze - Smulsko - Dom
Wyjeżdżam po czternastej w kierunku Uniejowa, dokładniej pod zamek chcąc sprawdzić czy remont przejścia - kładki na Warcie jest już zakończony.

Zamek w Uniejowie fot. Dominik
Niestety prace jeszcze trwają a do nowości można zliczyć ponowne otwarcie basenów termalnych, które od końca lutego były zamknięte. Jednak kolejek do kas, które rozciągały się wzdłuż dojazdu do basenu nie widać, zobaczymy co będzie latem.
Spod zamku jadę na most na krajowej i przez Wolę Przedmiejską w kierunku Niewiesza, tutaj niebo zaczyna robić się granatowe a wokół słychać odgłosy, które świadczą o nadciągającej burzy.

Burzowe chmury fot. Dominik
Zaczynam powątpiewać w mój plan ale co tam, dojeżdżam do Niewiesza, przejeżdżam przez krajową i kręcę na południe tym samym gubiąc burzowy obłok. Trasa przypada do mi gustu, las i szutr. W ten oto sposób jestem w Ksawercinie a następnie pod Poddębicami, do samego centrum miasta dojeżdżam wzdłuż krajowej.

Z Niewiesza do Ksawercina fot. Dominik

Przed Poddębicami fot. Dominik
Dzisiaj sytuacja związana z zapasami zarówno wody jak i prowiantu jest mało optymistyczna, dlatego pomyślałem że odwiedzę pijalnie wód która mieści się na terenie Ogrodu Zmysłów, pech o ile sam kompleks otwarty to pijalnia zamknięta :-( Pozostaje tylko zrobić kilka zdjęć Pałacu Grudzińskich i jadę na północ w kierunku młyna móc przejechać mostem na drugi brzeg Neru i tym samym zacząć drogę w kierunku powrotnym.

Pałac Grudzińskich - Ogród Zmysłów, Poddębice fot. Dominik
Od mostu do Klementowa, następnie przejazd wiaduktem nad węglówką i wzdłuż torowiska dojeżdżam na skraj lasu.

Z wiaduktu na magistrali węglowej fot. Dominik
Ostatnio trochę pobłądziłem ale dzisiaj jest inaczej, spojrzałem na mapę i jadę w kierunku miejscowości Ułany, następnie ponownie przez Niewiesz, Wolę Przedmiejską do Uniejowa. Bez postoju znaną trasą w kierunku domu.
Trasa; Człopki - Zieleń - Uniejów -Wola Przedmiejska - Boczki - Niewiesz - Ksawercin - Praga - Poddębice - Klementów - Ułany - Niewiesz - Wola Przemiejska - Uniejów - Człopy - Trzymsze - Smulsko - Dom
Kategoria 50 - 100 km, Samotnie